3 techniczne triki, które ułatwią Ci codzienną pracę z e-mail marketingiem

3 techniczne triki ktore ulatwia Ci codzienna prace z e mail marketingiem 1

Małe technikalia, duże wyniki

Jeśli e-mail marketing bywa dla Ciebie jak niekończący się remont, to mam dobrą wiadomość: nie potrzebujesz rewolucji, żeby zobaczyć realne efekty. Wystarczą trzy proste dźwignie – UTM-y, higiena listy i bloki wielokrotnego użytku – które razem potrafią podnieść OR/CTR, uspokoić dostarczalność, skrócić czas produkcji newslettera o połowę (albo i więcej) oraz sprawić, że decyzje podejmujesz na twardych danych, a nie przeczuciach.

Dlaczego takie detale są ważne? Bo algorytmy skrzynek (i narzędzi analitycznych) są bezlitosne: nagradzają spójność, przewidywalność i porządek. Gdy konsekwentnie tagujesz linki, czuwasz nad jakością bazy i pracujesz na powtarzalnych komponentach, przestajesz gasić pożary, a zaczynasz skalować to, co działa.

W tym artykule dostaniesz 3 rzeczy do wdrożenia w 30–60 minut łącznie. Każdą krok po kroku, z przykładami, „gotowcami” i wskazówkami. Po tej godzinie będziesz mieć czystsze dane, lżejszą produkcję i stabilniejszą dostarczalność. Brzmi uczciwie? To lecimy.

Trik #1: UTM-y, które mówią prawdę o sprzedaży

Masz w raportach „E-mail” jako jedno źródło ruchu? To tak, jakby powiedzieć, że cały dom oświetla „po prostu prąd”. Chcesz wiedzieć, która żarówka świeci najjaśniej. Dlatego UTM-y (czyli utm_source, utm_medium, utm_campaign, utm_content, utm_term) są Twoim językiem prawdy: precyzują skąd, jak i dlaczego user kliknął.

Minimalny standard nazewniczy, który ogarniesz w 10 minut

Ustal jeden wzór i trzymaj się go we wszystkich wysyłkach. Przykład:

  • utm_source: newsletter (zawsze tak samo, żebyś nie miała bałaganu typu mail / mailing / nl),
  • utm_medium: email,
  • utm_campaign: yyyy-mm-dd_temat-kampanii (np. 2025-08-18_powrot-do-rytmu),
  • utm_content: sekcja-hero / sekcja-oferta / sekcja-artykuł (albo cta-główny / cta-drugoplanowy),
  • utm_term: test-A / test-B (lub identyfikator segmentu, np. seg_lojalne).

Klucz to spójność. Lepiej mieć mniej pól, ale bez chaosu, niż pięć kreatywnych wariantów, których nie da się potem zsumować.

Gdzie tagować i co porównywać, żeby decyzje były szybkie?

  • Taguj każdy link, nie tylko główne CTA. Dzięki temu widzisz, czy przycisk naprawdę „ciągnie”, czy może użytkownicy wolą link tekstowy w środku akapitu.
  • Różnicuj utm_content pomiędzy sekcjami — sprawdzisz, czy baner wygrywa z listą korzyści, albo czy mini-case konwertuje lepiej niż rabaty.
  • Porównuj kampanie o tym samym celu. Przykład: dwie kampanie re-engagement z różnymi nagłówkami. Dzięki UTM-om łatwo wykryjesz, która przyciąga klik i sprzedaż, a nie tylko otwarcie.

Mały hack: stwórz „generator UTM” w arkuszu (kolumny + formuła łącząca), żeby kopiuj-wklej zamieniło się w zero-pomyłek.

Co zyskasz po 15 minutach pracy? Raporty, które wprost mówią, co wycinać, co podkręcać i co powielać. Bez tego latasz na czuja; z tym – zarządzasz wynikiem.

Trik #2: Higiena listy i reputacja nadawcy

Twoja dostarczalność to suma zachowań odbiorców i czystości danych. Lista pełna „uśpionych” adresów, twardych odbić i ludzi, którzy od miesięcy nie kliknęli, ściąga Cię do promocji i spamu. To nie jest „strata bazy” – to odzysk reputacji.

Segmenty zaangażowania – proste progi, wielka zmiana

Ustal trzy segmenty na start:

  • Aktywne (otworzenie/klik w ostatnich 30–60 dniach),
  • Letnie (brak aktywności 60–120 dni),
  • Uśpione (powyżej 120 dni bez aktywności).

Wysyłaj pełne kampanie do aktywnych, lżejsze lub rzadsze do letnich, a uśpionym serwuj krótkie re-engagementy. Jeśli 0 reakcji po 2–3 próbach – out(o tym za chwilę).

Polityka „sunsetting” – zrób miejsce na dostarczalność

„Sunsetting” to kontrolowane wyciszanie adresów, które nie reagują. Prosty schemat:

  1. Re-engagement #1 (jasny temat, jeden cel, silne CTA: „zostaję / wypisz”),
  2. Re-engagement #2 (ostatnie podejście, bonus lub preferencje: częstotliwość/tematy),
  3. Wyciszenie na 90 dni,
  4. Kasowanie z głównej listy.

Czy to boli? Trochę. Czy się opłaca? Bardzo. Po kilku tygodniach zobaczysz czystsze metryki, mniej skarg spamowych, stabilniejszą pozycję w skrzynkach.

Odbicia, skargi, wypisy – obsługuj je jak KPI

  • Hard bounce (twarde odbicie) ⇒ automatyczny out.
  • Soft bounce (miękkie) ⇒ 3–5 prób w kolejnych wysyłkach, potem out.
  • Spam complaintnatychmiastowy out i analiza: temat, lista, częstotliwość.
  • Wypis ⇒ traktuj jak feedback – spójrz na temat, timing i obietnicę treści z poprzednich maili.

Co zyskasz po 30 minutach pracy? Skok dostarczalności i czytelny obraz tego, kto naprawdę czyta i klika. Mniejsza baza może zarabiać więcej, jeżeli jest żywa.

Jeżeli chcesz ułożyć własną strategię segmentacji – kliknij TUTAJ.

Trik #3: Bloki wielokrotnego użytku i biblioteka komponentów

Produkcja newslettera nie może przypominać składania mebla bez instrukcji. Stwórz bibliotekę bloków, które wstawiasz jak klocki LEGO: header, intro, hero, oferta, mini-case, PS, stopka. Efekt? Spójność brandu, krótszy czas przygotowania i łatwiejsze testy.

Rdzeń biblioteki – co mieć zawsze pod ręką

  • Header (logo, menu minimalistyczne, alt-text),
  • Hero (tło + jedno zdanie wartości + główne CTA),
  • Blok edukacyjny (nagłówek H2 + 3–5 punktów + link czytaj dalej),
  • Blok ofertowy (zdjęcie/ikona + 3 korzyści + przycisk),
  • Social proof (krótki quote + imię i rola),
  • Stopka (pełne dane nadawcy, wypis, preferencje).

„Design tokens” i kontrast — żeby było pięknie i dostępnie

Ustal kolorystykę, typografię, odstępy i styl CTA raz, a potem już tylko wstawiaj. Dbaj o kontrast (czytelność mobilna), przyciski o sensownych wymiarach i alt-teksty do obrazków. To nie tylko estetyka – to klikalność i dostępność.

Testy modułowe – jeden klocek, jedna hipoteza

Zamiast przepisywać cały newsletter, podmień jeden blok:

  • CTA:Kup teraz” vs „Sprawdź szczegóły”.
  • Social proof: opinie vs liczby.
  • Hero: grafika vs bez grafiki.

Wynik przypisujesz do utm_content i po dwóch wysyłkach wiesz, który klocek dowozi.

Co zyskasz po 15 minutach pracy? Stały szablon, który składasz w 5–10 minut, a nie w godzinę. Do tego spójność marki i prostsze A/B.

Jeżeli chcesz się nauczyć, jak projektować skuteczne szablony do newslettera to zapraszam TUTAJ.

Częste błędy i szybkie poprawki (tak, te 3 rzeczy je gaszą)

„Mam za mało danych, żeby decydować”

To znak, że brakuje UTM-ów (albo są chaotyczne). Wprowadź jednolity wzór i zbieraj dane przez 2–3 wysyłki. Zobaczysz pierwsze różnice między sekcjami i CTA.

„Rośnie baza, ale spada otwieralność”

Klasyczny objaw braku higieny listy. Włącz segmenty zaangażowania, uruchom re-engagement i zaplanuj sunsetting. Po miesiącu metryki się ustabilizują.

„Każdy newsletter robię od zera”

Zbuduj bibliotekę bloków. Na początku to 20–30 minut „na przyszłość”, potem oszczędzasz 20–30 minut przy każdej wysyłce. Z odsetkami.

Plan na 60 minut i co dalej?

Masz godzinę? Ustaw trzy rzeczy i od jutra działasz mądrzej, nie ciężej:

  • 20 minut: zrób arkusz UTM i trzymaj się jednego wzoru (source/medium/campaign/content/term).
  • 25 minut: wdroż segmenty zaangażowania + szybkie re-engagement (dwa szablony, dwie daty).
  • 15 minut: zbuduj bibliotekę bloków (header, hero, edukacja, oferta, social proof, stopka).

Od tej pory każda wysyłka to czytelne dane, lepsza dostarczalność i krótsza produkcja. A Ty odzyskujesz czas, który można zamienić na strategię, ofertę i… spokój.

Dołącz do PROklikanego Klubu 

W PROklikanym Klubie uczę, jak prowadzić skuteczny e-mail marketing. Dostajesz tutoriale, gotowe szablony, wsparcie na forum i feedback, gdy potrzebujesz spojrzenia z zewnątrz.

Chcesz, żeby małe technikalia robiły duże wyniki?

Dołącz do PROklikanego Klubu!

logo krotkie kolor 1

Podobne wpisy