Content plan dla newslettera na styczeń – co warto wysłać, zanim zacznie się nowy rok?

Content plan dla newslettera na styczeń – co warto wysłać, zanim zacznie się nowy rok?

Spójrzmy prawdzie w oczy: jest połowa grudnia. Prawdopodobnie Twoja głowa jest teraz zajęta domykaniem projektów, kupowaniem ostatnich prezentów i planowaniem menu na Wigilię. Ostatnią rzeczą, na którą masz ochotę, jest myślenie o marketingu w styczniu.

Ale zaufaj mi – Twoja „Ty z przyszłości” (ta, która obudzi się po Sylwestrze z lekkim bólem głowy i pustką w kalendarzu) będzie Ci za ten artykuł wdzięczna. Styczeń to specyficzny miesiąc. Z jednej strony mamy nowy start i motywację, z drugiej – poświąteczne zmęczenie i „rozleniwienie” odbiorców. Jeśli obudzisz się 2 stycznia bez planu, istnieje duże ryzyko, że pierwszy newsletter wyślesz dopiero w lutym. A w e-mail marketingu regularność to podstawa.

Dlatego dzisiaj, zanim wpadniesz w wir świątecznych przygotowań, usiądźmy na chwilę i zaplanujmy ten start. Pokażę Ci, co wysłać, by rozgrzać bazę po świętach, nie narzucając sobie morderczego tempa. Gotowa na odrobinę strategii w tym szalonym okresie?

Dlaczego styczeń planujemy w grudniu? Święty spokój w cenie

Planowanie stycznia w grudniu nie jest objawem pracoholizmu. Jest objawem dbania o swój dobrostan. E-mail marketing ma tę cudowną zaletę, której nie mają relacje na Instagramie czy live’y – można go w całości przygotować wcześniej i zapomnieć.

Kiedy Twoja konkurencja będzie w panice szukać pomysłów na „pierwszy post w nowym roku”, Ty będziesz mogła spokojnie dopijać zimową herbatę, wiedząc, że Twoje wiadomości wysyłają się same. To luksus, na który Cię stać. Wystarczy poświęcić jeden wieczór teraz, by mieć spokój na pierwsze 4 tygodnie nowego roku.

Grudniowy chaos vs. Styczniowa pustka w głowie

Grudzień to miesiąc adrenaliny. Sprzedaż rośnie, dużo się dzieje, działamy na wysokich obrotach. Ale po świętach ta energia gwałtownie spada. Przychodzi styczeń – miesiąc, który w biznesie online często bywa nazywany „wielkim kacem”.

Jeśli nie zaplanujesz treści teraz, w styczniu zderzysz się z tzw. klątwą białej kartki. Będziesz siedzieć przed monitorem, zastanawiając się: „O czym ja mam do nich napisać? Przecież wszyscy są zmęczeni życzeniami”. W efekcie odpuścisz jeden tydzień, potem drugi… i nagle Twoja baza stygnie. A rozgrzanie zimnej bazy jest o wiele trudniejsze niż utrzymanie ognia, który już płonie. Planując teraz, wykorzystujesz grudniową energię, by zabezpieczyć się przed styczniowym spadkiem formy.

Strategia „Domknięcia Drzwi” – zostaw 2025 za sobą

Psychologicznie potrzebujemy domknięcia. Nie da się wejść w nowe z czystą kartą, ciągnąc za sobą „ogony” z poprzedniego roku. Zaplanowanie contentu na styczeń to dla Twojego biznesu akt symbolicznego zamknięcia roku 2025.

Kiedy klikniesz przycisk „Zaplanuj wysyłkę” przy ostatnim styczniowym mailu, poczujesz niesamowitą ulgę. To sygnał dla Twojego mózgu: „Zrobione. Mogę iść odpoczywać”. Dzięki temu Twoja przerwa świąteczna będzie naprawdę przerwą, a nie czasem, w którym z tyłu głowy wciąż mieli się myśl: „Muszę coś wymyślić na styczeń”. Daj sobie ten prezent. Niech Twoim postanowieniem noworocznym będzie mniej stresu, a więcej automatyzacji.

„Nowy Rok, Nowa Ja” – banał czy szansa? Jak to ograć w 2026?

Zewsząd atakują nas hasła o „nowym początku”, „rewolucji w życiu” i „liście 100 celów na styczeń”. Czy Twoja klientka tego potrzebuje? Prawdopodobnie nie. W 2026 roku jesteśmy już zmęczeni kulturą wyśrubowanych osiągnięć i presją bycia idealną wersją siebie od 1 stycznia.

Nie oznacza to jednak, że masz ignorować ten czas. Energia „nowego otwarcia” jest w nas biologicznie zakodowana. Chcemy zmian, ale chcemy zmian mądrych, a nie rewolucyjnych. Twoim zadaniem jako twórczyni newslettera jest wykorzystanie tego momentu, ale bez wpadania w pułapkę taniego coachingu. Zamiast dokładać cegiełkę do muru presji, bądź tą, która podaje pomocną dłoń.

Trend anty-postanowień – bądź blisko ludzi, nie ideałów

W styczniu 2026 roku wygrywa narracja anty-postanowień. Zamiast pytać w mailu: „Ile kilogramów schudniesz?” albo „Ile zarobisz w tym miesiącu?”, zapytaj: „Z czego zrezygnujesz, żeby mieć więcej spokoju?”.

Twoje odbiorczynie szukają w swoich skrzynkach zrozumienia i normalności. Pokaż im, że Ty też nie masz wszystkiego zaplanowanego co do minuty. Że Twoim celem na styczeń jest po prostu przetrwanie zimy w dobrym zdrowiu psychicznym, a nie podbój kosmosu. Taka autentyczność buduje niesamowitą więź. Kiedy inni krzyczą „SZYBCIEJ, WIĘCEJ, MOCNIEJ”, Ty napisz maila o tytule: „A co, jeśli w tym roku nie musisz nic zmieniać?”. Zobaczysz, jak poszybują wskaźniki otwarć (Open Rate).

Edukacja zamiast presji – jak pomóc klientce w jej celach?

Oczywiście prowadzisz biznes, więc chcesz sprzedawać. Styczeń to świetny czas na sprzedaż, pod warunkiem, że ustawisz się w roli wsparcia (narzędzia), a nie wymagającego szefa.

Twoja klientka ma swoje marzenia. Twoje produkty lub usługi mają jej pomóc je spełnić – łatwiej, szybciej lub przyjemniej.

  • Sprzedajesz planery? Nie pisz: „Musisz zaplanować rok”. Napisz: „Jak wyrzucić chaos z głowy na papier, żeby spać spokojnie”.
  • Jesteś wirtualną asystentką? Nie pisz: „Deleguj albo giń”. Napisz: „Odzyskaj 5 godzin w tygodniu na kawę z przyjaciółką”.

Przesuń akcent z celu (który bywa stresujący) na proces i ulgę, jaką daje Twoje rozwiązanie. W 2026 roku sprzedajemy spokój i ułatwienia, a nie kolejne obowiązki.

Przykłady tematów, które nie brzmią jak „kołczingowy bełkot”

Zastanawiasz się, jak to ubrać w słowa, żeby chwyciło? Oto kilka gotowych tematów, które możesz „ukraść” do swojego styczniowego planu. Są intrygujące, ale wolne od presji:

  1. „Moje jedyne postanowienie na ten rok (i dlaczego pewnie je złamię)” – buduje relację i ludzką twarz marki.
  2. „Narzędzia, które uratowały mi życie w 2025” – idealne do sprzedaży afiliacyjnej lub własnych produktów.
  3. „Nie musisz być nową sobą. Stara wersja jest super” – mail wizerunkowy, budujący zaufanie.
  4. „Plan minimum na styczeń – jak zacząć bez zadyszki?” – edukacja w wersji „slow”.

Pamiętaj: Twój newsletter ma być dla klientki chwilą oddechu, a nie kolejnym punktem na liście „to-do”.

4 gotowe pomysły na maile w styczniu

Skoro wiemy już, że nie chcemy narzucać presji, a jedynie towarzyszyć klientkom w nowym otwarciu, przełóżmy to na konkretny harmonogram. Styczeń ma zazwyczaj 4 pełne tygodnie. Oto Twój gotowy plan wydawniczy, który możesz potraktować jak szwedzki stół – bierz wszystko albo wybierz to, co Ci smakuje.

Tydzień 1: Podsumowanie i wizja (Budowanie autorytetu)

Kiedy wysłać: 2-7 stycznia Cel: Powitanie w nowym roku i „miękkie lądowanie”.

Nie zaczynaj od sprzedaży. Pierwszy mail to moment na odnowienie relacji. Opowiedz krótką historię o tym, jak zamknęłaś rok 2025. Co Ci się udało? A może… co Ci nie wyszło? Wbrew pozorom, pisanie o lekcjach wyciągniętych z porażek buduje ogromny autorytet. Pokazuje, że jesteś ludzka i wyciągasz wnioski.

  • Temat: „Witaj w 2026! Co zabieram ze sobą, a co zostawiam za drzwiami?”
  • W środku: Twoje 3 kluczowe wnioski z minionego roku + jedno pytanie do odbiorczyni (np. „Jakie słowo przewodnie wybierasz na ten rok?”). To świetnie podbija wskaźnik odpowiedzielności (Reply Rate).

Tydzień 2: Najlepsze treści z zeszłego roku (Mądry recykling)

Kiedy wysłać: 8-14 stycznia Cel: Dostarczenie wartości bez napracowania się.

W grudniu nikt nie miał czasu czytać Twoich blogów czy oglądać wideo. Styczeń to idealny moment na „The Best Of”. Wybierz 3 najpopularniejsze artykuły, posty lub nagrania z ostatnich 12 miesięcy i przypomnij o nich.

  • Temat: „Przegapiłaś to? Nasze hity 2025 roku (zestawienie)”
  • W środku: Krótka lista z linkami: „To czytałyście najchętniej”, „Ten wpis wywołał burzę”. Dla Ciebie to 15 minut pracy (kopiuj-wklej linki), a dla nowych subskrybentów – skarbnica wiedzy, którą dostają na tacy.

Tydzień 3: „Co planujemy?” – uchylenie rąbka tajemnicy

Kiedy wysłać: 15-21 stycznia Cel: Budowanie napięcia i przygotowanie gruntu pod sprzedaż.

W połowie miesiąca wszyscy wracają już do normalnego rytmu pracy. To czas, by pokazać, że Twoja firma żyje i szykuje coś ekstra. Zastosuj strategię „Backstage”. Pokaż, nad czym pracujesz, nawet jeśli to dopiero szkic.

  • Temat: „Cicho sza… Zobacz, co szykujemy na wiosnę”
  • W środku: Zdjęcie zza kulis, zapowiedź nowej kolekcji, kursu lub usługi. Zapytaj: „Co o tym sądzisz? Czy to Ci się przyda?”. To idealny moment na mikro-badanie rynku przed startem sprzedaży.

Tydzień 4: Wyprzedaż / Oferta na start – czas na sprzedaż

Kiedy wysłać: 22-31 stycznia Cel: Konwersja i czyszczenie magazynów (fizycznych lub wirtualnych).

Koniec stycznia to moment, gdy pierwsze pensje wpływają na konta, a „styczniowy dół” mija. To dobry czas na ofertę sprzedażową. Może to być wietrzenie magazynów (jeśli masz sklep) lub oferta typu „Start Pack” (narzędzia/wiedza, które pomogą zrealizować postanowienia noworoczne, póki zapał jeszcze nie zgasł).

  • Temat: „Ostatnia szansa, by zacząć styczeń z przytupem (Promocja)”
  • W środku: Konkretne rozwiązanie problemu. Jeśli klientka obiecała sobie, że w 2026 zadba o cerę/angielski/finanse – to jest ten moment, kiedy Twój produkt jest jej niezbędny, by nie porzuciła tego celu w lutym.

Styczeń to nie jest „martwy sezon” – jak sprzedawać po świętach?

Wielu przedsiębiorców traktuje styczeń jak miesiąc na przetrwanie. Zakładają z góry: „Ludzie są spłukani po świętach, nikt nic nie kupi”. I wiesz co? Dla nich to samospełniająca się przepowiednia. Przestają sprzedawać, więc przestają zarabiać.

Ty jednak bądź sprytniejsza. Styczeń wcale nie jest martwym sezonem. To miesiąc przesunięcia priorytetów. W grudniu Twoje klientki wydawały pieniądze na innych (prezenty dla dzieci, rodziny, partnerów). W styczniu następuje zwrot o 180 stopni – zaczynają wydawać pieniądze na siebie. To czas „egoizmu” w najlepszym tego słowa znaczeniu. Inwestujemy w swój rozwój, zdrowie, urodę i biznes. Jeśli wpasujesz się w ten nurt, styczeń może być jednym z Twoich najlepszych miesięcy.

Efekt „czystej karty” – klienci szukają nowych rozwiązań

Psychologia zna zjawisko zwane „Fresh Start Effect” (Efekt Świeżego Startu). W styczniu nasza motywacja do wprowadzania zmian jest najwyższa w roku. Szukamy narzędzi, które pomogą nam stać się tą „lepszą wersją siebie”, którą sobie wymarzyłyśmy przy noworocznym toaście.

Dlatego w styczniu genialnie sprzedają się:

  • Kursy i szkolenia: Bo chcemy się nauczyć czegoś nowego.
  • Planery i organizacja: Bo chcemy w końcu ogarnąć chaos.
  • Usługi dla biznesu: Bo chcemy, żeby ten rok był lepszy finansowo niż poprzedni.
  • Produkty wellness i beauty: Bo chcemy zmyć z siebie zmęczenie po grudniowym maratonie.

Twoja oferta musi tylko odpowiedzieć na pytanie: „W jaki sposób ten produkt pomoże mi zrealizować moje noworoczne postanowienie?”. Jeśli połączysz swój produkt z obietnicą zmiany, cena przestaje grać główną rolę.

Budżety firmowe i nowe postanowienia – wykorzystaj ten moment

Jeśli działasz w sektorze B2B (sprzedajesz innym firmom), styczeń to prawdziwe żniwa. Dlaczego? Ponieważ z dniem 1 stycznia otwierają się nowe budżety roczne. Firmy mają świeżą pulę pieniędzy do zainwestowania w marketing, narzędzia czy szkolenia pracowników.

W grudniu często słyszałaś: „Proszę wrócić po Nowym Roku, budżet jest zamknięty”. Teraz te drzwi są otwarte. To idealny moment, by wysłać ofertę współpracy, przypomnieć się z niezrealizowanym projektem albo zaproponować audyt na start roku. W sektorze B2C (klient indywidualny) działa z kolei mechanizm inwestowania „trzynastki” lub premii rocznej. Ludzie mają środki i szukają mądrego sposobu na ich ulokowanie.

Nie bój się sprzedawać, gdy konkurencja jeszcze śpi

Jest jeszcze jeden, ogromny atut stycznia: cisza w eterze. Połowa Twojej konkurencji wciąż dochodzi do siebie po świętach, jest na urlopie w górach albo „powoli wdraża się” w tryb pracy, planując start działań na luty.

Skrzynki odbiorcze Twoich klientek są w styczniu luźniejsze niż w grudniu. Nie ma już setek maili z napisem „LAST MINUTE” i „Ostatnia szansa na prezent”. To sprawia, że Twoje wiadomości są lepiej widoczne. Masz mniejszą konkurencję o uwagę odbiorcy.

Nie miej wyrzutów sumienia, że wysyłasz ofertę handlową 15 stycznia. Wręcz przeciwnie – Twoje klientki mogą na nią czekać, bo akurat mają zapał do działania, a inni twórcy milczą. Bądź tą, która jest dostępna, gdy inni jeszcze śpią. To buduje wizerunek profesjonalistki, na której można polegać zawsze, a nie tylko wtedy, gdy jest „sezon”.

Automatyzacja noworoczna – niech system pracuje, gdy Ty dojadasz sernik

Mamy już plan. Wiemy, co pisać. Teraz najważniejszy krok: sprawić, by to się „samo” wysłało. Cała idea planowania stycznia w grudniu polega na tym, żebyś w Nowy Rok nie musiała logować się do komputera. Twój laptop może leżeć zamknięty w szufladzie, a Twoja firma i tak będzie działać.

Automatyzacja to nie jest zimny robot. To Twoja wirtualna asystentka, która nigdy nie bierze wolnego, nie choruje i zawsze pamięta, by kliknąć „Wyślij” o idealnej porze.

Kolejkowanie wiadomości w MailerLite – zrób to przed karpiem

Jeśli korzystasz z MailerLite (lub innego systemu, np. GetResponse), masz dostęp do funkcji, która jest warta miliony: Planowanie wysyłki (Schedule).

Jak to zrobić technicznie?

  1. Napisz te 4 maile, o których rozmawiałyśmy wyżej. Nie muszą być idealne, ważne, żeby były gotowe.
  2. Zamiast klikać „Wyślij teraz”, wybierz opcję „Wyślij później”.
  3. Ustaw daty: 2 stycznia, 9 stycznia, 16 stycznia… i tak dalej.
  4. Kliknij przycisk zatwierdzający.

Uczucie, które towarzyszy oglądaniu zielonego paska z napisem „Scheduled” (Zaplanowane) przy wszystkich styczniowych kampaniach, jest bezcenne. To moment, w którym kupujesz sobie wolność. Możesz iść na sanki, czytać książkę pod kocem albo po prostu spać do południa, wiedząc, że Twoja baza otrzyma wiadomości punktualnie. To jest profesjonalizm – bycie słowną wobec klientek, nawet gdy Ty fizycznie nie pracujesz.

Odświeżenie sekwencji powitalnej – czy Twoje „Dzień dobry” jest aktualne?

Jest jeszcze jedna rzecz, którą musisz sprawdzić przed końcem roku. To Twoja automatyczna sekwencja powitalna (ta, która wysyła się sama, gdy ktoś zapisuje się na newsletter).

Bardzo często zapominamy o niej na lata. A tam mogą kryć się „kwiatki”, które zdradzą, że nie panujesz nad biznesem. Wejdź w swoje automatyzacje i sprawdź:

  • Czy w stopce nie widnieje stary rok (np. © 2024)?
  • Czy nie wspominasz tam o „nadchodzącym lecie”, podczas gdy za oknem śnieg?
  • Czy linki do Twoich ofert są nadal aktywne?
  • Czy nie obiecujesz e-booka, który dawno przestał być aktualny?

Wystarczy 15 minut, by zaktualizować treści na 2026 rok. Zmień daty, odśwież linki, może dodaj nowe zdjęcie. Dzięki temu każda nowa osoba, która zapisze się do Ciebie w styczniu (np. realizując swoje noworoczne postanowienie o rozwoju), poczuje, że trafiła do firmy, która trzyma rękę na pulsie. To mały detal, który robi ogromną różnicę w pierwszym wrażeniu.

Nie musisz planować w samotności – dołącz do PROklikanego Klubu

Na koniec mam dla Ciebie ważną myśl. Czytając ten artykuł, możesz czuć przypływ energii: „Tak! Zrobię to! Zaplanuję cały styczeń!”. Ale wiem też, jak wygląda życie. Zamkniesz tę kartę w przeglądarce, zadzwoni telefon, dziecko wyleje sok, a klient poprosi o poprawki „na wczoraj”. I Twój misterny plan zginie w bieżączce.

Najtrudniejszą częścią marketingu nie jest wiedza „jak to zrobić”, ale dyscyplina, by faktycznie usiąść i to zrobić. A nic tak nie zabija motywacji, jak samotne siedzenie przed pustą kartką w Excelu. Dlatego w 2026 roku nie musisz działać w pojedynkę.

Wsparcie grupy – Twoja tajna broń na 2026 rok

Wyobraź sobie miejsce, w którym nie musisz wymyślać tematów maili, bo dostajesz gotową rozpiskę na każdy miesiąc. Miejsce, w którym, gdy zatniesz się technicznie przy ustawianiu automatyzacji, nie szukasz pomocy u „wujka Google”, ale pytasz na grupie i dostajesz konkretną odpowiedź od eksperta i innych przedsiębiorczyń.

Takim miejscem jest PROklikany Klub. To przestrzeń dla kobiet takich jak Ty – które chcą działać skutecznie, ale bez spiny.

W Klubie:

  • Spotykamy się na wspólne planowanie, co działa niesamowicie motywująco (trudniej odpuścić, gdy działamy w grupie!).
  • Masz dostęp do bazy wiedzy, która rozwiązuje każdy techniczny problem z MailerLite w 5 minut.

To Twoja tajna broń i zaplecze, dzięki któremu Twoja firma będzie działać stabilnie, nawet gdy Ty będziesz miała gorszy dzień.

Sprawdź PROklikany Klub

Jeśli chcesz wejść w 2026 rok z gotowym planem, wsparciem technologicznym i grupą kobiet, które kibicują Twoim sukcesom – czekamy na Ciebie. Przestań tracić czas na błądzenie i zacznij korzystać z gotowych rozwiązań.

👉 Kliknij i dołącz do nas: PROklikany Klub – Twoje wsparcie w e-mail marketingu

Podobne wpisy