Migracja z Mailchimpa do MailerLite
Jak przenieść bazę z Mailchimpa do MailerLite? Technicznie to kilka kliknięć, bo MailerLite ma wbudowany import z Mailchimpa. Kłopot polega na tym, że te kilka kliknięć przenosi tylko część tego, co masz.
Kontakty przejdą. Tagi też, choć pod inną nazwą. Ale automatyzacje, formularze, szablony i bardziej rozbudowane segmenty zostają w Mailchimpie i trzeba je zbudować od nowa. A pierwsze tygodnie wysyłki z nowego narzędzia rządzą się swoimi prawami, o których nikt nie wspomina przy imporcie.
Jestem jedną z trzech kluczowych partnerek MailerLite na świecie i przeprowadzki z innych narzędzi to dla mnie codzienność. W tym tekście pokazuję całą migrację tak, jak przechodzę ją z klientkami: co przenosi się samo, co ginie po cichu, co dzieje się z dostarczalnością i kiedy lepiej w ogóle się nie przeprowadzać.
Co przenosi się samo przy imporcie z Mailchimpa?
Subskrybenci, tagi, pola i proste segmenty. Import znajdziesz w MailerLite w zakładce Subskrybenci, przy dodawaniu nowych osób, jako opcję importu z Mailchimpa. Łączysz konto loginem albo kluczem API, wybierasz listy i ustawiasz, co ma trafić w jakie miejsce. Cały proces krok po kroku opisuje też sam MailerLite w swojej instrukcji przejścia z Mailchimpa.
Przeniesiesz w ten sposób subskrybentów z wybranych list. Jeśli zaznaczysz taką opcję, przejdą też osoby wypisane i niepotwierdzone. Trafią do osobnej kategorii i nie będą dostawać newsletterów, ale zostanie po nich ślad, co jest ważne, gdyby ktoś kiedyś zapytał, dlaczego dostał od Ciebie maila.
Tagi z Mailchimpa stają się w MailerLite grupami. Możesz utworzyć osobną grupę dla każdej listy i każdego tagu albo wrzucić wszystkich do jednej. Pola mapujesz automatycznie albo ręcznie, a przejdą tylko te segmenty, które opierają się na polach, na przykład na mieście albo dacie urodzenia.
Zanim klikniesz import, zatrzymaj się przy tagach. W Mailchimpie przez lata często narasta ich kilkadziesiąt, część z jednorazowych akcji, część z testów. Jeśli zaimportujesz wszystkie jako grupy, po prostu przeniesiesz bałagan do nowego narzędzia. To idealny moment, żeby zdecydować, które z nich naprawdę są Ci potrzebne. Jeśli nie wiesz, jak to sobie poukładać, zajrzyj do tekstu o tym, czym różnią się grupy i segmenty w MailerLite.
Co ginie po cichu przy migracji?
Automatyzacje, formularze, szablony, zaawansowane segmenty i historia aktywności. To najważniejsza część tego tekstu, bo import kończy się zielonym komunikatem, liczba subskrybentów się zgadza i wydaje się, że wszystko jest gotowe. A potem przez kilka tygodni wychodzą rzeczy, których nikt nie sprawdził.
Automatyzacje trzeba zbudować od nowa
Nie przenoszą się wcale. Sekwencja powitalna, maile po zakupie, porzucony koszyk, urodziny, wszystko budujesz w MailerLite od początku. Zanim wyłączysz Mailchimpa, spisz wszystkie aktywne automatyzacje razem z treścią maili, opóźnieniami i warunkami. Najprościej zrzutami ekranu albo kopiując treści do jednego dokumentu. Przy okazji to dobry moment, żeby je poprawić, a nie tylko odtworzyć. Jeśli Twoja sekwencja powitalna od lat była jednym mailem z linkiem do pliku, w nowym narzędziu możesz zacząć lepiej.
Formularze na stronie dalej zapisują do Mailchimpa
To pułapka numer jeden. Formularze i landingi z Mailchimpa nie przenoszą się do MailerLite, a te osadzone na Twojej stronie dalej działają i dalej zapisują ludzi do Mailchimpa. Z zewnątrz wszystko wygląda normalnie, więc nikt tego nie zauważa, dopóki ktoś nie napisze, że nie dostał obiecanego pliku.
To samo dotyczy integracji. Jeśli sklep, platforma kursowa albo Zapier wysyłały kontakty do Mailchimpa, będą to robić dalej, dopóki ich nie przepniesz. Dlatego przed migracją zrób listę wszystkich miejsc, z których ludzie trafiają na Twoją listę.
Szablony i zaawansowane segmenty
Szablony maili odtwarzasz w edytorze MailerLite. Segmenty oparte na zachowaniu, zakupach albo aktywności też się nie przeniosą, przejdą tylko te proste, oparte na polach.
Historia aktywności zostaje w Mailchimpie
Import przenosi kontakty, pola i tagi, ale nie historię tego, co ludzie robili z Twoimi mailami. Każdy subskrybent zaczyna w MailerLite od zera. W praktyce oznacza to, że przez pierwsze tygodnie nie zbudujesz segmentu „aktywni w ostatnich 90 dniach”, bo MailerLite jeszcze nic o tej aktywności nie wie.
Jest na to prosty sposób. Zanim zrobisz import, wyciągnij w Mailchimpie osoby aktywne i nieaktywne i oznacz je tagami. Po imporcie zamienią się w grupy i od pierwszego dnia będziesz wiedziała, kto Cię czyta.
Zmiany po imporcie się nie synchronizują
Import to zdjęcie listy z jednego momentu. Jeśli ktoś zapisze się albo wypisze w Mailchimpie po imporcie, MailerLite się o tym nie dowie, dopóki nie zsynchronizujesz danych jeszcze raz. Dlatego dzień przełączenia ustal z góry. Rano podmieniasz formularze i integracje, potem robisz ostatnią synchronizację i od tej chwili wysyłasz już tylko z MailerLite.
Co się dzieje z dostarczalnością po przeprowadzce?
Część reputacji nadawcy trzeba zbudować od nowa, dlatego pierwsze wysyłki planujesz świadomie. Skrzynki pocztowe oceniają nadawcę po historii. Kiedy zmieniasz narzędzie, zmieniają się serwery, z których wychodzą Twoje maile. Twoja domena zostaje ta sama i to bardzo pomaga, ale Gmail przez kilka tygodni będzie się uważniej przyglądał, jak ludzie reagują na Twoje wiadomości.
Najważniejsza zasada brzmi: nie przenoś martwych dusz. Jeśli ktoś nie otworzył żadnego Twojego maila od roku, nie ma powodu, żeby płacić za niego w nowym narzędziu i obniżać sobie statystyki na starcie. Migracja to najlepszy moment na sprzątanie listy, bo i tak przeglądasz całą bazę.
Pierwsze kampanie wyślij do najbardziej zaangażowanych. Najpierw do grupy aktywnych, którą oznaczyłaś przed importem, a kilka dni później do szerszej listy. Wysokie otwarcia w pierwszych wysyłkach to najlepszy sygnał dla Gmaila, że Twoje maile są chciane. Więcej o tym, co wpływa na to, czy lądujesz w skrzynce głównej, pisałam w tekście o tym, jak poprawić dostarczalność.
Pamiętaj też, że nowe konto w MailerLite przechodzi weryfikację, zanim pozwoli Ci wysyłać kampanie. Nie zakładaj go dzień przed ważną wysyłką.
Uwierzytelnienie domeny w MailerLite
Zanim wyślesz pierwszy mail z MailerLite, uwierzytelnij domenę. MailerLite poda Ci rekordy DNS do dodania u dostawcy domeny, a potem sam sprawdzi, czy wszystko jest ustawione poprawnie.
Bez tego Twoje maile wychodzą w imieniu Twojej domeny, ale bez dowodu, że masz do tego prawo. Gmail i Yahoo od 2024 roku coraz ostrzej traktują takich nadawców, a przy większych wysyłkach uwierzytelnienie i rekord DMARC są po prostu wymagane. Rozpisałam to szczegółowo w tekście o nowych wymaganiach Google i Yahoo dotyczących uwierzytelnienia.
Przy okazji zajrzyj do rekordu SPF. Jeśli został w nim wpis od Mailchimpa, a już z niego nie korzystasz, możesz go usunąć, żeby nie zostawiać w DNS rzeczy, o których nikt nie pamięta. Jeśli przez jakiś czas korzystasz z obu narzędzi, zostaw oba wpisy.
Kiedy nie warto migrować?
Wtedy, gdy nie masz czasu, żeby zrobić to porządnie. Migracja z Mailchimpa do MailerLite to dobra decyzja dla większości małych firm i marek osobistych, ale są momenty, w których lepiej ją odłożyć.
Pierwszy to czas tuż przed dużą kampanią. Jeśli za dwa tygodnie ruszasz z Black Friday albo zapisami na kurs, zostań tam, gdzie jesteś, a przeprowadzkę zrób po kampanii, kiedy masz czas na spokojne testy.
Drugi to sytuacja, w której cała sprzedaż opiera się na danych, których nie przeniesiesz, czyli na rozbudowanych segmentach zakupowych i historii aktywności. Wtedy najpierw planujesz, jak odtworzysz te dane w MailerLite, a dopiero potem cokolwiek wyłączasz.
Trzeci to brak czasu na przepięcie integracji. Sam import trwa kwadrans, ale przepięcie formularzy, sklepu, platformy kursowej i Zapów zwykle zajmuje więcej niż cała reszta. Jeśli nie masz na to dnia albo dwóch, lepiej poczekać.
Checklista migracji z Mailchimpa do MailerLite
Przed importem
- Spisane wszystkie aktywne automatyzacje z treścią maili i opóźnieniami
- Spisane wszystkie formularze i miejsca, w których są osadzone
- Spisane integracje, które wysyłają kontakty do Mailchimpa
- Uporządkowane tagi, usunięte jednorazowe i testowe
- Oznaczone tagami osoby aktywne i nieaktywne
- Założone i zweryfikowane konto w MailerLite
- Uwierzytelniona domena
W dniu przełączenia
- Odtworzone formularze i podmienione na stronie
- Przepięte integracje sklepu, platformy kursowej i Zapiera
- Ostatnia synchronizacja kontaktów z Mailchimpa
- Odtworzone i przetestowane automatyzacje
- Zapis testowy przez każdy formularz
Po migracji
- Pierwsza kampania do grupy najbardziej aktywnych
- Sprawdzone otwarcia i ewentualne trafienia do spamu po pierwszych wysyłkach
- Usunięty wpis Mailchimpa z SPF, jeśli już z niego nie korzystasz
- Zamknięte albo uporządkowane konto w Mailchimpie
Najczęstsze pytania
Czy subskrybenci muszą ponownie potwierdzić zapis po migracji?
Nie. Jeśli zapisali się do Ciebie zgodnie z prawem, przenosisz ich razem ze zgodami i nie muszą niczego potwierdzać drugi raz. Warto za to skorzystać z okazji i nie przenosić osób, które od dawna nie reagują na Twoje maile.
Ile trwa migracja z Mailchimpa do MailerLite?
Sam import to kilkanaście minut. Całość z odtworzeniem automatyzacji, formularzy i integracji to zwykle od jednego do kilku dni pracy, w zależności od tego, jak rozbudowane było konto w Mailchimpie.
Czy mogę przez jakiś czas korzystać z obu narzędzi?
Możesz, ale pilnuj, żeby każda osoba dostawała maile tylko z jednego miejsca. Najbezpieczniej ustalić jeden dzień przełączenia i od tej chwili wysyłać już tylko z MailerLite.
Czy po migracji stracę statystyki starych kampanii?
W MailerLite ich nie zobaczysz, bo historia aktywności się nie przenosi. Jeśli chcesz je zachować, wyeksportuj raporty z Mailchimpa przed zamknięciem konta.
Przeprowadzka, po której wszystko działa
Jeśli zastanawiasz się, jak przenieść bazę z Mailchimpa do MailerLite tak, żeby niczego nie zgubić, potraktuj to jak przeprowadzkę, a nie jak import pliku. Najpierw spisujesz wszystko, co masz, potem pakujesz i porządkujesz, a na końcu sprawdzasz, czy wszystko dojechało na miejsce. Wtedy nowe narzędzie od pierwszego dnia pracuje na Ciebie, zamiast przez kilka tygodni zaskakiwać Cię rzeczami, które zginęły po drodze.
A jeśli wolisz, żeby ktoś przeprowadził Cię przez to krok po kroku albo zrobił to za Ciebie, zajrzyj do moich usług newsletterowych. Jako Key Partnerka MailerLite przeniosę Twoją listę, odtworzę automatyzacje i dopilnuję, żeby pierwsze wysyłki z nowego narzędzia trafiły tam, gdzie trzeba.
Darmowy kurs e-mail
Stwórz idealny lead magnet w 5 dni
Pięć krótkich lekcji prosto do skrzynki. Zapisz się, a pierwsza trafi do Ciebie od razu.

Klaudia Łapa
Jedna z trzech kluczowych ekspertek MailerLite na świecie. Od lat buduję systemy newsletterowe i strony na WordPressie dla marek osobistych i sklepów. Na blogu piszę o tym, jak technikalia przekładają się na sprzedaż. Więcej o mnie
